2 lipca 2013

I put my future in you

Irene Larsen 

Brytyjka od wielu lat mieszkająca w Stanach. Trzydziestotrzyletnia matka sześcioletniego chłopca o imieniu James. Realizująca się w swojej pracy pani biolog, która godzinami może opowiadać o zależnościach występujących w tutejszym ekosystemie. Ambitna perfekcjonistka, która na spotkanie zawsze przychodzi skrupulatnie przygotowana. Jednocześnie momentami zbyt wrażliwa i empatyczna, ma problemy z utrzymaniem swoich emocji na wodzy, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Potrafi przyznać się do błędu i wie, że wiele rzeczy jest ponad nią, ale mimo to próbuje pojąć je wszystkie. Bywa humorzasta i krzykliwa, zwłaszcza wtedy, gdy coś (lub ktoś) wyprowadzi ją z równowagi. Jedyną osobą, do której ma anielską wręcz cierpliwość jest mały Jimmy, który z kolei charakter ma stuprocentowy charakter nerwusa i narwańca. Kobieta bywa złośliwa, od innych wymaga wiele, od samej siebie jeszcze więcej. Niekiedy zachowuje się jak dziecko, gdy razem z synem chowa się pod kołdrą i je lody, innym razem powaga wręcz od niej emanuje. Bezustannie stara się nad sobą pracować, chcąc być dobrą matką, bo jako żona nie sprawdziła się wcale. Mąż pod jej nosem zaczął romansować z pracą, coraz bardziej angażując się w ten „związek”, a ona nie potrafiła tego zaakceptować. Nie radziła sobie z tym, że jako matka Jamesa, ciągle uzasadnia nieobecność jego ojca, więc… Złożyła pozew o rozwód i szykuje się do bycia singielką, tym razem z dzieckiem. Swego prawie-byłego-partnera kocha nad życie, lecz nie umie z nim rozmawiać, nie jest też w stanie zaakceptować niektórych jego zachowań. Boli ją to, iż nie zdołała odciągnąć go od alkoholu, a jednocześnie jest jej zwyczajnie przykro, bo policyjna kariera okazała się ciekawsza i ważniejsza od niej samej. W piątkowe wieczory, po oddaniu syna sąsiadce, często wychodzi do miasta na drinka lub dwa, bo kluby póki co jeszcze jej nie straszne. Kocha dobrą zabawę, kocha podróże i dobre jedzenie. Nie pali, nigdy też nie brała, a z alkoholi tylko wino potrafi pić w większych ilościach. Często się uśmiecha, dużo mówi, lubi kiedy coś się dzieje. Dla swych rodziców i syna jest w stanie zrobić wszystko, dla prawie-byłego-męża też, choć nigdy się do tego nie przyzna.
***
Witam serdecznie. Karta przerobiona, bo blog na którym była zwyczajnie upadł. Na zdjęciu Scarlett Johansson, w tytule Ed Sheeran. Jestem zdecydowanie od wymyślania, zaczynanie to nie moja bajka. Dziękuję pięknie za uwagę :)